wtorek, 17 grudnia 2019

Rozdział 1

Tak jak już mówiłam nazywam się Marry Johansson, i jestem młodszą siostrą norweskiego skoczka Roberta Johanssona. Mam 26 lat, a w Austrii mieszkam ponieważ przyjechałam tu na studia. Jakieś 2 lata temu na wakacjach w Hiszpanii poznałam mojego chłopaka Pola , który specjalnie dla mnie przeprowadził się do Graz. Dzięki niemu jeżdżę na motocyklu, to on mnie zaraził tą pasją.  No dobra to tyle o mnie, a teraz wróćmy do tego feralnego dnia....

Zajęłam swoje miejsce, a Gregor usiadł obok i odrzekł:
-  Gregor jestem.
- Wiem Schlierenzauer. 
- A ty? - zapytał po czym wyciągnął dłoń
- Marry Johansson. Przedstawiałam Ci się już co najmniej 2 razy. - odpowiedziałam i uścisnęłam dłoń skoczka.
- O borze szumiący! Siostra Roberta? "Faktycznie jakąś pamiętam, ale kiedyś chyba inaczej wyglądałaś.
- No tak, może trochę. Zmiana koloru włosów z brązu na blond robi swoje.
- Ładnie Ci. - za komplementował mnie Gregor.
- A dzięki, a teraz siedź cicho i oglądaj, bo mój facet tam startuje. 
- To dlatego tu jesteś? Wszystko jasne.
- Tak, właśnie dlatego. - odparłam, a on jakby posmutniał.

W między czasie do boxu przyszła jakaś dziewczyna w ciąży, i usiadła w kącie. Po skończonym wyścigu, kiedy wszyscy wrócili gdzie mieli wrócić, a Gregor poszedł razem z przedstawicielem Red Bulla rozmawiać z Markiem Marquezem. Już chciałam podejść do Pola, ale zobaczyłam że przytula go tamta dziewczyna a on jest wyraźnie ucieszony. Wtedy do nich podbiegłam i zaczęłam:
- Pol? Kto to jest? 
- O, hej Marry. To moja żona Sofia. Poznajcie się. - odpowiedział, a Sofia wyciągnęła do mnie rękę, którą zignorowałam. 
- Nie mówiłeś że, masz żonę i do tego w ciąży kiedy latałam za tobą na każde zawody i żyliśmy razem w Graz. 
- To , to nie jest twoja asystentka? - zapytała zdziwiona brunetka.
- Ja już sama nie wiem kim jestem. - odpowiedziałam i poszłam szukać mojej przyjaciółki Julii.
- Julcia!- krzyknęłam do rudej i zapłakana podbiegłam się przytulić.
- Co się stało mała?
- Pol ma żonę! Która na dodatek jest w ciąży! - wykrzyczałam
- O stara! Co ty pierdolisz? Jak się dowiedziałaś? - zapytała zdziwiona
- Przyjechała tutaj. Zrobiłam mu awanturę i poszłam. Jeszcze się dowiedziałam że jestem asystentką. - mówiłam dalej płacząc. 
- Nie, no to fajnie ma. Co teraz zamierzasz zrobić?
- Cholera, nie wiem. Wszystkie swoje rzeczy mam u niego w domu. 
- Dobra, zróbmy tak: Ty jedź tam na motocyklu, a ja pojadę za tobą autem. Zabierzemy twoje klamoty do mnie i później się zastanowimy co dalej. 
- Okej. - powiedziałam smutno.
 Zgodziłam  się z planem przyjaciółki, zrezygnowana wróciłam na paddock po swoją Yamahę i znowu spotkałam Gregora. 
- Gdzie się wybierasz kotku? - znowu powiedział do mnie kotku, no nie wytrzymam
- Marry! Mam na imię Marry! Przestań do mnie mówić kotku, nie mam teraz czasu! - Nakrzyczałam na niego i odjechałam w wiadomym kierunku. 
Jechałam tak szybko, jak tylko się dało. Na szczęście do Graz od toru nie było jakoś bardzo daleko. Po około godzinie byłam już na miejscu. Julii jeszcze nie było, więc postanowiłam do niej zadzwonić. Po 3 sygnałach odebrała i usłyszałam:
- Halo? Już jesteś na miejscu?
- Tak, tak. A ty?
- Gdzieś w połowie drogi. Zacznij pakować ciuchy i kosmetyki, a jak przyjadę to pomogę Ci z resztą. 
- Spoko - odpowiedziałam i zakończyłam połączenie. 
Pakując pierwszą walizkę usłyszałam piosenkę "Seniorita" , to był dzwonek połączenia od Motocyklisty. Byłam na niego wściekła ale i tak odebrałam słowami :
- Czego?
- Marry gdzie jesteś? - zapytał wyraźnie zmartwiony.
- Wyprowadzam się z twojej rezydencji.
- Nie, to nie jest mój dom. Wynajmowałem go dla Ciebie. Jeśli chcesz to możesz w nim zostać, ale musisz sama płacić czynsz. 
- Tak jasne,z mojej pensji fizjoterapeutki na pewno. Chyba Cię pogrzało! Klucz zostawię Ci w doniczce przed domem. Mam też nadzieję że żona  zrobiła Ci większą awanturę niż ja. - zakończyłam monolog i rozłączyłam się.  
Kiedy już wszystko spakowałam i ustawiłam przy wyjściu przyjechała Jul i pomogła mi zanieść cały mój "ekwipunek" do jej samochodu. Później zadzwoniłam do brata i ustaliłam z nim szczegóły mojego przyjazdu, od razu poprosiłam go o adres, gdyż chciałam do Niego wysłać swoje rzeczy. Tak, postanowiłam wrócić do Norwegii, i tak będę wracać tam na motorze. 
Wyścig był w niedzielę, więc po przepłakanej nocce u Julki, odesłałam swoje klamoty do Roberta. Następnie ruszyłam moim jednośladem w to samo miejsce.
######################
Pierwszy rozdział jak się patrzy, co? Kolejny myślę niebawem. :) 



niedziela, 15 grudnia 2019

Prolog


Jeśli ciekawi was dlaczego mój chłopak wygląda tak:

Jeśli ciekawi was dlaczego mój chłopak wygląda tak:        
A kiedyś wyglądał tak:

A mój motocykl wygląda właśnie tak:        
A mój motocykl wygląda właśnie tak:

A mój motocykl wygląda właśnie tak:        
A powinien wyglądać tak:

To musicie zapoznać się z moją historią od początku        
To musicie zapoznać się z moją historią od początku. 
Czerwiec 2019
Cześć, nazywam się Marry Johanson i motocykle to całe moje życie. Pewnego słonecznego dnia na Paddocku* Red Bull Ring w mieście Spielberg, które znajdowało się w Austrii. Tak szczerze? To nie przepadam za tym krajem. Z resztą, nie podobało mi się nigdzie oprócz rodzinnej Norwegii. Za chwilę miał się odbyć wyścig w klasie MotoGp. Mój chłopak Pol startuje z zespołem KTM Red Bull. Jest bardziej zestresowany, jednak nie bardziej niż ja. Zawsze się martwię że coś mu się stanie podczas wyścigu, chociaż sama jeżdżę na motocyklu i wiem że, rozsądek = bezpieczeństwo, ale jak to się mówi "wypadki chodzą po ludziach" i różnie bywa. Właśnie wróciłam z innej części toru do naszego boxu. Zsiadłam z mojej Yamahy i ściągając kask usłyszałam za sobą. : "O woow, dziewczyna na motocyklu" Zdziwiona odwróciłam się i zobaczyłam JEGO, był to Gregor Schlierenzauer razem z jakimś gościem prawdopodobnie oczywiście z Red Bulla. 
- Dziwi Cię to Schlierenzauer? - Wściekło zapytałam chłopaka
- Jak widać tak - odpowiedział i zaśmiał się
- No nie a ten się jeszcze śmieje, trzymajcie mnie
- Nie złość się Kotku, złość piękności szkodzi
- Dobrze Kotku - odrzekłam. Co z niego za burak, przystojny nawet bardzo ale jednak dalej burak. Udałam się do środka by w spokoju obserwować zmagania, a ten dryblas polazł za mną. 
*Paddock - Obszar na terenie toru, na którym ulokowane są zespoły oraz ekipa zarządzająca.
###########
Tak więc mamy prolog do naszej historii. Dajcie znać jak wam się podoba.